Skan czy oryginalny rękopis – co lepsze?

Czy zdjęcie tekstu jest wystarczającym materiałem do analizy? Czy bazując wyłącznie na skanie można zrobić pełną analizę pisma? To są pytania, z którymi często się spotykam. Uważam, że nie powinno się przeprowadzać analizy na podstawie skanów, kserokopii czy zdjęć rękopisów. Dlaczego? Przytoczę kilka argumentów.

Argument nr 1

Powołam się na wyniki badań Dariusza Jerzewskiego (2002, s. 73), zgodnie z którymi nawet najlepiej sporządzona kserokopia nie gwarantuje ujawnienia się w niej cech motorycznych, w tym m.in. cieniowania i ciągłości linii graficznej. Bartosiewicz (2002) dodaje, że kserokopia utrudnia, a czasem uniemożliwia badanie podstawowego zespołu cech dynamiki pisma. A Feluś (2001) podkreśla, że xero może deformować linię pisma, a tym samym czynić zawarte w niej informacje wieloznacznymi.

Przy tworzeniu analizy priorytetem jest takie opracowanie materiału, które zapewni jak najwyższą trafność wyników. Zniekształcenia i deformacje pisma, będące efektem kserokopii, są czynnikami zakłócającymi, a tym samym istnieje ryzyko, że pracując na takim materiale wyniki będą mniej wiarygodne.

Argument nr 2

Jak już pisałam w poście o etyce, analizy wykonuję tylko za zgodą osoby, której pismo będzie przedmiotem badania. Zdjęcie czy skan zostawia pewną niepewność odnośnie pochodzenia rękopisu. A ja lubię mieć pewność.

W punkcie 5 Kodeksu etycznego The British Academy of Graphology podkreślone zostało, że grafolog powinien pracować tylko na dokumentach, których autentyczność nie budzi wątpliwości. A jak wiadomo zeskanowane pismo ręczne można dowolnie przerabiać i zniekształcać. Dla mnie to stanowi kolejny argument za tym, żeby nie robić analiz na bazie skanów czy zdjęć.

Argument nr 3

Pismo ręczne to coś materialnego, a nie elektronicznego. Skan, kserokopia czy zdjęcie powodują, że odręcznie zapisany tekst w pewnym stopniu traci swój specyficzny charakter – zostaje spłaszczony i pozbawiony swojej niepowtarzalności. Jest to bardzo subiektywne odczucie, jednak dla mnie zapisana odręcznie kartka papieru ma w sobie coś niepowtarzalnego.

Zdaję sobie sprawę, że wykorzystanie skanów czy zdjęć znacznie uprościłoby (z punktu widzenia klienta) i przyspieszyło proces przygotowania np. Raportu Indywidualnego. Jednak od szybkości uzyskania wyników ważniejsza jest ich jakość, dlatego wszystkim rekomenduje pracę na oryginalnych rękopisach.

 

Dociekliwym polecam:

  • Barosiewicz, J. (2002) Przyczyny podejmowania błędnych opinii w ekspertyzach porównawczych pisma zdeformowanego. W: Z. Kegel (red.) Problematyka dowodu z ekspertyzy dokumentów (1266-1274). Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.
  • Jerzewski, D. (2002) Możliwości badawcze grafizmu przedstawionego do ekspertyzy w postaci reprodukcji (kopii) kserograficznej. W: A. Filewicz (red.) Możliwości badawcze niekórych specyficznych dokumentów. Zeszyty metodyczne nr 14 (29-74). Warszawa: CLK KGP.
  • Feluś, A. (2001) O możliwości opiniowania w ekspertyzie pisma ręcznego w oparciu o kopie kserograficzne. W: T. Hanusek, Z. Kegel i K. Sławik (red.) Księga pamiątkowa ku czci Profesora Andrzeja Szwarca (47-54). Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.